Cztery klasy, 79 abiturientów, rodzice, nauczyciele i zaproszeni goście spotkali się w hali gimnastycznej I Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica we Wschowie. Uroczystość zakończyła pięcioletnią naukę w szkole. Przed absolwentami teraz egzaminy maturalne i zawodowe.
Pożegnanie odbyło się w piątek, 24 kwietnia. Na co dzień hala służy lekcjom wuefu i rozgrywkom szkolnym. Tego dnia ustawiono w niej rzędy krzeseł, a na scenę wyszli kolejno: dyrekcja, goście, przedstawiciele rodziców, samorządu uczniowskiego, absolwenci i wychowawcy. Uroczystość wzbogaciły występy artystyczne. Maturzyści odebrali świadectwa i nagrody.
Pożegnano cztery klasy: LO Oddział Przygotowania Wojskowego (22 uczniów, wychowawczyni Aleksandra Kotowska), Technikum Logistyczne (17 uczniów, wych. Joanna Urbanowicz), Technikum Ekonomiczne i Informatyczne (20 uczniów, wych. Marcin Usielski) oraz Technikum Żywienia i Usług Gastronomicznych oraz Elektryczne (20 uczniów, wych. Barbara Gromek).
Wśród zaproszonych gości znaleźli się: Wicestarosta Wschowski Andrzej Bielawski, Radna Sejmiku Województwa Lubuskiego oraz Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola, a także Przewodniczący Rady Rodziców Arkadiusz Ciamulski.
Przybyli również przedstawiciele mundurowych: nadkomisarz Andrzelika Łuczak, Komendant Powiatowy Policji we Wschowie, podpułkownik Piotr Plewa, Dowódca 3. Kresowego Dywizjonu Przeciwlotniczego, oraz major Grzegorz Lustig, szef Wydziału Rekrutacji i Promocji Wojskowego Centrum Rekrutacji w Zielonej Górze.
Szkołę odwiedzili również partnerzy z biznesu. Kamila Bilska reprezentowała KGHM Polska Miedź SA, Oddział Huta Miedzi Głogów. Malwina Bilicka przyjechała jako dyrektor biura zarządu firmy Dobrowolski. Obecni byli ponadto ojciec Liberat Sobkowiak OFM, proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, oraz Maciej Sadowski, komendant hufca pracy we Wschowie.
Głos zabrał dyrektor szkoły Piotr Wieland. Do absolwentów wrócił ze słowami, które przywołał już podczas studniówki.
– Szczęście twojego życia zależy od jakości twoich myśli – zacytował Marka Aureliusza. – Dziś na zakończenie waszej szkolnej drogi te słowa nabierają szczególnego znaczenia, bo one nie są na jedną uroczystość, one są na całe życie.
Dyrektor przypomniał słowa Mahatmy Gandhiego o tym, jak przekonania stają się myślami, myśli słowami, a słowa czynami. Dodał też sentencję Normana Vincenta Peale'a: „Zmień swoje myśli, a zmienisz swój świat”. Potem zwrócił się bezpośrednio do młodzieży.
– Wiedza, którą zdobyliście, jest fundamentem, ale to charakter jest tym, co decyduje o prawdziwej wartości człowieka – podkreślił Piotr Wieland. – Bądźcie ludźmi uczciwymi, odpowiedzialnymi i wrażliwymi na potrzeby innych.
Swoje wystąpienie zakończył zdaniem, które w hali wybrzmiało najmocniej.
– W życiu nie chodzi o to, żeby było lekko, tylko o to, żeby było warto – powiedział dyrektor.
Podziękował nauczycielom za wiarę w uczniów „gdy oni sami w siebie wątpili” oraz rodzicom, których nazwał „pierwszymi nauczycielami wartości, wytrwałości i uczciwości”.
Wicestarosta Andrzej Bielawski mówił o szkole jako przestrzeni kształtowania charakteru. Życzył maturzystom odwagi w podejmowaniu decyzji „nawet tych trudnych”.
– Zabieracie ze sobą coś więcej niż świadectwo. Zabieracie doświadczenia, relacje i fundamenty, na których będziecie budować swoją przyszłość – zwrócił się do absolwentów wicestarosta.
Radna sejmiku Małgorzata Gośniowska-Kola odniosła się do własnego wspomnienia stresu maturalnego.
– My też kiedyś się baliśmy, też zdawaliśmy sobie sprawę, że nasze wybory w tym momencie nie do końca może są przemyślane – przyznała. – W życiu nie ma nic za darmo. Jeżeli chcecie osiągnąć sukces, chcecie mieć ambicje, chcecie mieć pasję, to wymaga to trudu.
Przewodniczący rady rodziców Arkadiusz Ciamulski zwrócił uwagę, że matura nie jest miarą człowieka.
– Traktujcie ją poważnie, ale nie pozwólcie, by definiowała waszą wartość – apelował. – Wasze życie nie będzie sumą punktów, lecz efektem wyborów, jakie podejmiecie.
W imieniu absolwentów wystąpiła Agata Borowska. Przewodnicząca samorządu uczniowskiego Tatiana Talko mówiła wcześniej o roczniku, który „tworzył życie szkoły, jej charakter, energię i sens”.
Borowska wróciła do pierwszego dnia w szkole i do tego, co z tych lat zostanie.
– Za kilka lat nie będziemy pamiętać każdej lekcji – mówiła absolwentka. – Za to w pamięci zostaną ludzie, słowa wypowiedziane w odpowiednim momencie, drobne gesty oraz emocje, które tu zostawiliśmy.
Podziękowała nauczycielom i rodzicom, a przedstawiciele rocznika wręczyli dyrekcji i kierownikowi praktyk kwiaty.
Każdy z wychowawców pożegnał swoją klasę osobno. Aleksandra Kotowska, wychowawczyni klasy wojskowej, przypomniała uczniom, że są jej pierwszym rocznikiem w „Staszicu” i przez to będą dla niej szczególnie ważni.
– Zostaniecie w moim sercu na zawsze – zapewniła, cutując później słowa Jacka Walkiewicza: „Kochani, idźcie w świat, bądźcie odważni i tyle”.
Marcin Usielski, wychowawca klasy ekonomiczno-informatycznej, wspomniał wspólne chwile.
– To było pięć lat, a jak się spojrzy z innej perspektywy, to było 2,5 miliona minut z wami – stwierdził wychowawca. – Matura jest często nazywana egzaminem dojrzałości, ale tak naprawdę prawdziwym egzaminem dojrzałości są te egzaminy, przed którymi stawia nas życie.
Joanna Urbanowicz, wychowawczyni logistyków, wspominała zaangażowanie klasy w organizację Dnia Edukacji Narodowej i studniówki.
– Życzę wam skrzydeł. Lećcie ku sprawom i rzeczom pięknym i wzniosłym – powiedziała wychowawczyni.
Barbara Gromek, wychowawczyni klasy gastronomiczno-elektrycznej, żartowała, że po tej uroczystości staje się „panią bez klasy”. Na koniec odwołała się do „Desideraty".
– Jesteście dziećmi tego wszechświata i macie prawo tu być – zacytowała Barbara Gromek.
Zobacz również:
Komentarze 0